Tydzień z Neemą

Odpowiedz


BBCode wyłączony
Emotikony wyłączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Tydzień z Neemą

Tydzień z Neemą

autor: fanoper » 25 sty 2026, 14:19

Grzesiek i Piotr nie raz już musieli improwizować na uczelni, ale to, co wydarzyło się teraz, było wyjątkowe. Studenci z wymiany - zero miejsc w akademikach, hotele pełne, a ktoś musiał ich przenocować. Grzesiek zgarnął Johna, Amerykanina z Teksasu, a Piotrowi przypadła Neema.

Kiedy przyjechała, Piotra zatkało. Dziewiętnaście lat, smukła sylwetka, około 170 cm wzrostu, długie kruczoczarne włosy i uśmiech, który zdawał się rozświetlać ciemny listopadowy Kraków. Egzotyczny akcent, elegancki sposób bycia i skromność - a jednocześnie coś w spojrzeniu, co zwiastowało kłopoty.

Piotr dał jej własny pokój, a sam przeniósł się na kanapę. Od pierwszego dnia atmosfera, w przytulnym mieszkanku jego rodziców, zaczęła jednak gęstnieć.

Subtelne prowokacje Neemy

Na początku wszystko było niewinne. Rano, gdy Piotr parzył kawę, Neema pojawiała się w kuchni tylko w ręczniku - jakiś taki dziwnie krótki jest - pomyślał w duchu naukowiec.

Potem zaczęły się „przypadki”:

zostawione otwarte drzwi od łazienki, przez które Piotr kątem oka widział jej smukłe ciało, krople wody spływające po piersiach i czarną skórę błyszczącą w parze,

rozciąganie się w salonie, jakby od niechcenia - skłony, które podciągały koszulkę tak, że widać było brak stanika,

rozmowy późnym wieczorem przy winie, podczas których Neema śmiała się głośno i kładła mu dłoń na kolanie, jakby testując, jak daleko może się posunąć.

A Piotr - naukowiec, introwertyk, typowo nieśmiały wobec kobiet - coraz częściej łapał się na tym, że fantazjuje o swojej lokatorce.

Pierwsza noc

Wszystko wybuchło trzeciego dnia. Neema wyszła spod prysznica, tym razem nie zawracając sobie głowy ręcznikiem - miała na sobie tylko cienką, białą koszulkę, przez którą przebijały ciemne sutki. Jej kontrastowe, czekoladowe, mokre ciało spowodowało, że koszulka właściwie stała się przezroczysta...

- Piotr… - powiedziała cicho, podchodząc. - U nas w Kenii mówi się, że jeśli dwoje ludzi pod jednym dachem śni o sobie, powinni przestać śnić i zacząć działać.

Nie dała mu czasu na odpowiedź. Usiadła mu na kolanach i pocałowała go mocno, głęboko. Piotr czuł smak jej ust, ciepło języka, jej dłonie oplatające jego kark.

Chwilę później byli już w jej pokoju. Neema rozpięła koszulę, odsłaniając ciemne, jędrne piersi. Brodawki miała duże, kontrastujące z jej gładką skórą. Piotr schylał się nad nimi, całował, lizał, czując jak twardnieją w jego ustach.

- Pokażę ci, co znaczy seks z Afrykanką - szepnęła.

Noc za nocą

Każdy kolejny wieczór przynosił nowe doświadczenia.

Neema uczyła Piotra, jak pieścić jej ciało: jej łechtaczka była wyjątkowo wrażliwa, a ona sama przyznała, że w jej plemieniu miała zostać obrzezana - ale udało się jej tego uniknąć. Teraz traktowała swoją seksualność jak skarb, który trzeba pielęgnować i eksplorować.

Seks był intensywny: jej drobna sylwetka potrafiła wytrzymać mocne pchnięcia, a Piotr odkrył, że uwielbia, gdy tryska na jej brzuch, piersi czy pośladki - biel jego spermy kontrastowała na jej ciemnej skórze jak białe smugi na czarnym płótnie.

Były i inne formy: jedna noc to klasyczne misjonarskie, pełne czułości, następna - brutalne branie od tyłu, gdy Neema sama prowadziła jego dłonie na swoje biodra i szeptała: „Mocniej. Jeszcze”. "Chcę Cię czuć w swoim tyłku!"

Gdy kończyli, zawsze śmiała się, opowiadając o tym, jak bardzo lubi „zwyczajnych, nieśmiałych białych chłopców”. Tak łatwo ich zaskoczyć.

Finał tygodnia

Tydzień minął szybko. Grzesiek zadzwonił, by poinformować, że znalazło się dla Neemy mieszkanie w akademiku.

- To świetna wiadomość - powiedział Piotr, ale głos mu się załamał.

Neema spojrzała na niego, leżąc naga w jego/swoim łóżku. Ten uśmiech był figlarny i jakby trochę pewny siebie.

- Piotrze… - wyszeptała. - Chyba ani ty, ani ja nie chcemy, żebym się gdziekolwiek wyprowadzała.

Położyła mu dłoń na klatce piersiowej, jednym palcem zahaczając o sutek i dodała:

- Tu jest mój akademik. Nauczę Cię tu jeszcze wieeelu rzeczy.

Na górę